Sylwetka JungaSłownik JungowskiKomnata snówPomoc Psychologiczna

baner_babelki_small

KLUB UNUS MUNDUS



MENU GŁÓWNE

Klub UNUS MUNDUS

Zostań członkiem Klubu.

Zarejestruj się!

Rejestracja

Banery

Reklama
Wegetarianizm::wegetarianski portal: zuzu.pl
Świadomość
czwartek, 15 stycznia 2009 08:57

Image Kiedy zbliżamy się do zjawiska świadomości, to nasuwają się od razu cztery perspektywy badawcze. W pierwszej obserwujemy świadomość z perspektywy trzecio-osobowej, badając razultaty aktywności świadomości drugiej osoby. W perspektywie drugiej obserwowanym elementem jest sama osoba, a właściwie wszelkie możliwe do uchwycenia przejawy bycia, funkcjonowania jej świadomości. W perspektywie trzeciej obserwujemy konsekwencje i rezultaty naszego własnego bycia świadomego, a w perspektywie czwartej poddajemy obsewacji wszelkie możliwe cechy naszych stanów świadomych.


Skupmy się na chwilę na czwartym punkcie widzenia. Kiedy obserwuję własną świadomość z jej obserwowalnymi cechami dystynktywnymi, to uchwytuję następujące właściwości. Po pierwsze, gdy na przykład obserwuję własną twarz, to mój akt świadomego jej uchwytywania ma charakter bierny, tzn. wszelkie kolejne pojawiające się zmiany mimiki przychodzą niejako „spoza mnie”/”spoza ja” i w moim polu świadomości nie dostrzegam żadnego wskaźnika sub-procesu świadomego ukierunkowującego te zmiany. Oznacza to, że najprawdopodobniej proces zmiany wyrazu twarzy przebiega pozaświadomościowo, a co za tym idzie, musi być kierowany przez proces automatyczny (nie-dowolny!) nieświadomego systemu regulacyjnego. Pytanie jest więc, jaki udział ma percypowane w polu świadomości „ja” w konstruowaniu kolejnych aktów zmiany szeroko rozumianego naszego działania – w tym wypadku, kolejnych zmian wyrazu twarzy? W chwili poprzedzającej zmianę wyrazu twarzy należy założyć, przynajmniej hipotetycznie, konieczność pojawienia się w polu świadomości możliwych alternatyw nowych, mozliwych do zrealizowania stanów. Kiedy obserwuję swoją twarz i równocześnie własne pole świadomości, to nie dostrzegam wyraźnego wskaźnika pojawienia się takich możliwych alternatyw. To, co obserwuję, to pewien rodzaj napięcia w mieśniach twarzy, czemu nie towarzyszą żadne wizje/obrazy reprezentujace potencjalne możliwości ruchu, a zaraz potem zjawia się wiedziony jakąś siłą przymusu pojedynczy akt, ruch czy zmiana. Jeżeli jednak obstawałbym przy konieczności pojawienia się w polu świadomości „ja” pewnej wizji możliwych do urzeczywistnienia aktów, to mógłbym jedynie przychylić się do istnienia możliwości, iż takie uprzednie „wizje” przybierają formy sub-obrazowo-proprioceptywne tzn., że mój mózg aktywizuje odpowiadające możliwym zachowaniom schematy czynnościowe, które ze sobą konkurują, ale doświadczenie ich nie ma charakteru wizualnego, rozumianego w perspektywie świadomościowej. Postawiłbym raczej hipotezę, że organizm jako urządzenie samouczcące od pierwszych chwil swego istnienia uczy się adekwatnego wybierania z pelety wariantów, a znajdujące się w polu świadomości „ja” uczestniczy w tym procesie raczej wtórnie, jako dodatkowy mechanizm „orzekania” o ważności układu bodźców dla uczenia się mózgu rozumianego tu jako systemu. Tym, co jednak ciekawe w tej perspektywie jest to, że nabywany przez człowieka z wiekiem język nie jest postrzegany tu jako niezależny od istoty „automatyki” mózgu element, ale jako immanentny jego składnik, wrodzoną, ale tu zewnętrzną bo „społeczną” dyspozycję reprezentującą kolejne moce regulacyjne. Tym samym powraca do nas idea harmonii przedustawnej Leibniza, a w dalszej perspektywie koncepcja logosu Heraklita.


 
Proszę zarejestruj się by móc dodawać komentarze do tego artykułu.

Słownik Jungowski

slownik

  

" Jedynie tutaj, w życiu ziemskim, gdzie zderzają się przeciwieństwa, można podnieść ogólny poziom świadomości. Wydaje się, że podnoszenie tego poziomu stanowi metafizyczne zadanie człowieka. "
C.G. JUNG Wspomnienia Sny Myśli
FC08.jpg

Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 18 gości