Klub UNUS MUNDUS
Zostań członkiem Klubu. Zarejestruj się!
|
Komnata snów
|
W drugim śnie byłam na zewnątrz. Lalo i była burza. Trafił mnie piorun w głowę, nie zdążyłam jednak umrzeć bo się obudziłam. (Elżbieta)
|
|
|
W pierwszym śnie byłam mężczyzną. Była 2 wojna światowa i ja walczyłam w lesie. Nagle poczułam, że trafiła mnie kula. Osunęłam się na ziemię i umierałam. Nie czułam jednak strachu czy rozpaczy. Oddychałam coraz wolniej i czekałam ta ten moment..... (Elżbieta)
|
|

Stary opuszczony dom w dzikim ogrodzie. Ktoś zwraca się do mnie z prośbą o odnowienie budynku. Ja odpowiadam, że nie znam się na tym. Ktoś nalega. Zbliżam się do budynku i uświadamiam sobie, że jestem w stanie go odnowić – wystarczy zejść do piwnicy. Jestem w piwnicy i widzę zaniedbaną kotłownię, hydrofornię, rury, kotły, krany, pajęczyny, kurz. Jeszcze niżej jest staw i rechoczące żaby. Dziwię się temu bardzo. Jestem na zewnątrz domu. Tym razem jest to rozświetlona elektrociepłownia. Wiem, że to stało się za moją sprawą, ale tego nie rozumiem. Na dworze jest zima. W górze słychać trzask i szum linii wysokiego napięcia. Znajduję się na osiedlu mieszkalnym. Ktoś mówi mi, że to ważne żeby wszystkie instalacje działały sprawnie, bo zimy teraz będą coraz dłuższe. Wiem też, że nie wszystkie domy są podłączone do elektrociepłowni i czuję, że muszę tam się znaleźć, zejść do piwnic i je naprawić. Wiem, że to jest dla mnie bardzo łatwe. Mam poczucie ogromnej mocy – wszystko mogę zrobić – wystarczy, że tylko o tym pomyślę. Po przebudzeniu jeszcze przez kilka chwil wydawało mi się to samo. ‘’Mogłem przesuwać przedmioty siłą woli, ale się tego bałem’’. Za chwile wydało mi się to absurdalne . |
|
Pływam w oceanie, woda wokół jest dżinsowo-niebieska. Jestem w stadzie różnych zwierząt wodnych, raczej małych, o różnych kształtach i barwach. Naszym przewodnikiem jest niewielka pomarańczowa ryba, której podtrzymuję się podczas przeprawy. Ryba-przewodnik wyraźnie nie chce, żebym się jej trzymała, zaczynam się denerwować, czy dam radę płynąć, czy nie zabraknie mi sił. Próbuję się zrelaksować i wejść w rytm ciało-oddech. Dopływamy do maleńkiej wysepki, na której rośnie miodowe drzewo. Drzewko wygląda jak bon-sai, kiedy je potrząsnąć obsypuje się z niego miód w płatkach - pokarm dla nas wszystkich. Każde ze zwierząt najada się do syta na miejscu, ja staram się zrobić zapasy, zamiast jeść - skupiam się na tym, żeby zgromadzić pokarm na później.
|
|
W tym śnie widzę, że z szafy która stoi w korytarzu frunie do mnie list. Nie jest to zwykły list, jest to biały rulon, na którym widnieją dziwne magiczne napisy i obrazki. Ten list frunie do mnie z niezwykłą szybkością, ale w tym śnie mam świadomość, że ten list jest od człowieka, który był dla mnie bardzo ważny. Na liście jest okienko, małe białe okienko. Otwieram je. Otwieram zarazem ten list i widzę, że w tym okienku leżą dwa małe kamyki: biały i niebieski. Pomyślałam sobie: muszę dokonać wyboru, muszę któryś wybrać – sytuacja jak w Matrixie, pomyślałam – już miałam dokonać wyboru i .... obudziłam się. (Nea)
|
|
|
<< pierwsza < poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 następna > ostatnia >>
|
|
Strona 1 z 9 |
|
Słownik Jungowski
" Jedynie tutaj, w życiu ziemskim, gdzie zderzają się przeciwieństwa, można podnieść ogólny poziom świadomości. Wydaje się, że podnoszenie tego poziomu stanowi metafizyczne zadanie człowieka. "
C.G. JUNG Wspomnienia Sny Myśli
Gościmy
Naszą witrynę przegląda teraz 69 gości
|