
'Jeśli więc mówię o człowieku, mam na myśli całe stworzenie, albowiem w pewnym sensie człowiek jest całym stworzeniem, gdyż tylko on uświadamia je sobie. Na tym właśnie polega idea Schopenhauera – świat nie istnieje, jeśli człowiek nie uświadamia go sobie, dlatego człowiek powinien wygasić swą świadomość, by położyć kres cierpieniu. Mamy tu do czynienie z wyobrażeniem dobrze znanym na Wschodzie. Również ludzie chorzy psychicznie wpadają na takie pomysły, uważają zatem, iż świat tak naprawdę jest projekcją, że istnieje o tyle, o ile go stwarzają. Mówią: „Stwarzam tych ludzi; jeśli na nich nie patrzę, nic tam nie ma”. Ową niezwykłą przesadę sprowadzić należy rzecz jasna do faktu, że chory psychicznie stracił związek z rzeczywistością, że żyje w stanie, który osiąga się także na najwyższym etapie praktyki jogi, kiedy odczuwa się cały świat jako jedno wielkie złudzenie, jako halucynację. Chory psychicznie rozmawia z drugim człowiekiem tak, jakby nikogo nie było, jakby istniał sam głos – i w ten sposób odczuwa tę sytuację. Na tym właśnie polegają osobliwe cechy charakterystyczne ludzi, którzy całe swe myślenie skoncentrowali na życiu wewnętrznym.'
(C. G. Jung, 'Analiza marzeń sennych')

.jpg)

(Opracowane na podstawie przedmowy Jerzego Prokopiuka do pracy: "Odpowiedzi Hiobowi" Carla Gustava Junga, Wyd. "Ethos", Warszawa 1995)